W erze zaniku zdolności czytania, będzie historyjka obrazkowa, opisująca mój obecny stan (w związku z dniem potocznie zwanym poniedziałkiem, który chyba już jutro).
Na początku było to. Kartacze + Łomża (lokalnie zwana laleczkami). Fajny wynalazek, popularny w puszczy i wśród archetypu społecznego, zwanego przez nas chłop z mazur (niestety chłop z mazur na wolności jest trudno uchwytny ze względu na sposób poruszania się - dość często wypada z kadru. Nie wspominam nawet o próbie nakłonienia chłopa do pozowania. Szkoda ryzykować spotkania z widłami, albo traktorem)
