Jednym słowem... zło ;). Wczoraj przelutowałem pickupy i jak to zaczęło gadać, to do dziś jestem w szoku. Wzmacniacz ma sam z siebie ładny przester, jednak jak się go "doładuje" Metal Muffem, to nie ma takich uszu których by nie można odetkać...
Jeśli chodzi o pickupy, Dimarzio D-Activator są super. Chodziło mi o pozbycie się miazgi/charczenia/błota jakie wylatywało z Mightymite humbuckers i ożywienie nieco zbyt basowego brzmienia Corta X6. Udało się. Pickup na mostku jest bardzo selektywny i ma charakterystyczne wysokie brzmienie. Dodatkowo przez przypadek udało mi się wsadzić go w taki sposób, że "koliduje" z środkowym singlem (są odwrotnie spolaryzowane) i dzięki temu w poz. drugiej switcha, jest ciekawe "cienkie" brzmienie. Po zmianie polaryzacji D-Activatora, stwierdziłem, że to przypadkowe brzmienie bardziej mi się podoba i przelutowałem z powrotem ;)
Pickup przy gryfie jest bardzo ciepły, jednak brzmieniowo dużo ciekawszy od Mightymite. Jednym słowem było warto. Teraz pozostaje mi jeszcze jedna, ostateczna zmiana w mojej budżetowej gitarze: wpakuje do niej Floyd Rose Schallera... i wtedy już nigdy się jej nie pozbędę ;).
Jeśli by ktoś chciał wsadzić jakieś inne pickupy Dimarzio "4-Conductor" do Corta X6, to okazuje się, że bebechy są niemal identycznie okablowane jak w Ibanez JEM.
Teraz pozostaje tylko zrobić coś z sąsiadami...
Niestety próbek niet, dopóki nie wymyślę jak to zrobić dobrze. Linux nie lubi karty w moim laptoku i dźwięk jest totalnie do kitu (przesterowany). Pod Windows XP jest niewiele lepiej.
