Ale się działo. Nie spodziewałem się, że tą spelunę można tak nagłośnić. Świetny koncert, przepiękne brzmienie gitary Nowaka (nie wiem jak on takie brzmienie ponoć na Marshallu robi, pewnie jakiś mod). Ściana dźwięku, który poza wokalem był niesamowicie selektywny. Później poprawił się nawet wokal, niestety jak ludzie zaczeli wrzeszczeć (czytaj: jutro będę chrypiał) to znów zrobiło się głośno i wokal gdzieś uciekł.
Trzeba wspomnieć też o atmosferze, no i oczywiście pozdrowienia dla wszystkich fanów niu-metalu w marynarkach z pomalowanymi ustami (no dobra, był jeden).
Acid Drinkers w Loch Ness miałżem sobie odpuścić, ale... zmieniłem zdanie. Trza to zobaczyć.
Pozytywne w tym wszystkim jest to, że Panowie mocno już wiekowi, a zajebiście dają radę. Inna sprawa, w odniesieniu do traumy po braku publiczności na koncercie Gilberta - sprzedały się chyba wszystkie bilety i jeszcze trochę. Momentami trudno było podnieść piwo, tyle luda. Metal żyje!

Ale połączenie! W życiu nie przypuszczałem, że oprogramowanie (Gitarowy Rig) na cleanie jednego z modeli wzmaków da się tak przesterować. Toż to istny szatan ;).

Migło mi ostatnio kde4 w Archowych aktualizacjach, to pomyślałem, że sprawdzę co się zmieniło...
No cóż, nic.
Porażka. Tyle czasu już minęło od premiery 4.0 a do dziś, żeby dodać skrót do panelu, czy pulpitu, trzeba najpierw trzy razy splunąć przez lewe ramie, a potem dwa razy przez prawe i podrapać się po jajkach lewą nogą.
Pierwszy problem jaki napotkałem, to niedziałająca polska klawiatura (evdev z xorg-1.5.x, bez xorg.conf). Rozwiązanie znalazłem na liście mailingowej Archa:
trzeba skopiować /usr/share/hal/fdi/policy/10osvendor/10-keymap.fdi do /etc/hal/fdi/policy/, zmienić us na pl w edytorze, zrestartować hal-a i kde. Ok, to jest nowe. Nic, że w Gnome działa samo.
Druga sprawa. Naprawdę niewiele wymagam od desktopu. Mam parę skryptów w ~/bin, którymi uruchamiam dosłownie kilka programów: coś do mojej kombinacji alpejskiej tunera DVB-S puszczonego na Composite input tunera DVB-T, jakieś wymyślone kombinacje związane z interfejsem audio do gitary i jackd. Coś tam pod Wine. Takie skrypty lubię mieć na panelu (ewentualnie na desktopie).
Otóż żeby dodać skrót z modyfikowalną ikoną na pulpit, trzeba (wdech, wydech, wdech, k*rwa mać, spokojnie), w 21-wieku zrobić np. tak:
Utworzyć gdzieś (u mnie ~/bin) plik mój_program.desktop, o minimalnej zawartości:
[Desktop Entry]
Name=Nazwa
Exec=/ścieżka/do/skryptu %i -caption "%c"
Icon=nazwa_ikony
Type=Application
Terminal=false
A potem przeciągnąć taki plik w dolphinie na pulpit.
Bardzo intuicyjne. Najtrudniej jest za pierwszym razem. Potem można
...
